niesiona jakas nieposkromiona zloscia wymierzona przeciwko coraz mocniej irytujacym mnie otoczeniu postanowilam sie tu nieco powyzywac literacko.
i tak na pierwszy ogien niech idzie doprowadzajacy mnie ostatnio do ciezkiej furii temat doroslosci. patrzac na ludzi wokol mnie moglabym sobie podzielic ludzkosc na doroslych za bardzo,doroslych za malo i doroslych akurat.oczywiscie grupy doprowadzajace do szalu,to za malo i za bardzo dorosli.nie jest mile przebywanie z ludzmi ktorzy przesadna powaga zabijaja wkolo siebie kazdy okruch radosci i przejawow dziciecej beztroski. nie powiem,ze poniekad podziwiam takich ludzi,gdyz zazwyczaj nadmierna doroslosc wiaze sie rowniez z duza dawka odpowiedzialnosci,rozsadkiem oraz swiadomoscia swoich poczynan.a tych cech brakuje z kolei grupie nazwanej przeze mnie za malo doroslymi.i oto przedstawiam wam ludzi do bolu dziecinnych,lecz nie dziecinnych w ten slodki,rozczulajacy sposb,tylko dziecinnych w ten wkurzajacy i doprowadzajacy,przynajmniej mnie,do checi mordu kretynski sposb.ludzi tych cechuje ogromny egoizm i skupienie sie tylko i wylacznie na dostraczaniu swemu ja wszelkich przyjemnosci.bron boze popros o cos takiego klienta!nie ma mowy o pomocy!gdzie tam!liczy sie tylko on i jego problemy,a problemy innych ida precz.przeciez od dzieci nie wymaga sie pomocy innym!a nie daj bog daj cos takiemu do zrobienia,wspolpracuj z nim…z gory mozesz nastawic sie na wykonanie roboty za niego.ot tak, dzidzia sobie sama nie poradzi.wsord tych wszystkich ludzi jest jeszcze pewien procent,ktory nie dojrzewa miarowo.nagly przeskok z dziecinstwa i mlodzienczosci do doroslosci, spowodowany zazwyczaj jakims wiekopomnym w opinii delikwenta wydarzeniem (np. pierwszy samochod,pierwszy stosunek,pierwsza praca) owocuje efektem popularnie zwanym "sodowka" lub tez "palma uderzajaca do glowy".i tu dla wspoltowarzyszy zycia takiej persony zaczyna sie pasmo niekonczacych sie udrek pt."co to nie ja,a ty nie" oraz ogladania wieczeni zadartego w gore nosa,tak,ze mozna spokojnie ujrzec zatoki.na milosc boska!ludzie!opanujcie sie!nie ujmujcie sobie lat na sile i nie dodawajcie ich!okres dziecinstwa jest juz dawno za nami,a wielka doroslosc dopiero powoli nadciaga.czasem trzeba wrzucic na luz i posmiac sie z byle glupoty,a czasem trzeba wziasc sie w karby i niezachowywac jak beznadziejny gowniarz.tak bedzie kazdemu latwiej.a juz na pewno mi:)